A właściwie Limeryki-Polityki, bo ostatnio na tym blogu polityka limerykami komentowana się objawiła.



2011 już za:|2011 już ma:

Zajadamy, Czyli Przepis na
Zamiana Jednostek
Windows Vista
Sudoku
Kamery Internetowe
Kiedy są imieniny?
Kategorie: Wszystkie | Inne | Limeryki | Wiersze | Wierszyki | Wierszyki Walentynkowe
RSS

Limeryki

sobota, 18 października 2008

W marcu skleciłem kilka wierszyków-mnemotechników na temat Zmiany Czasu. (Jak się okazuje wierszoklecić można na każdy temat :) ). Wspomniane wierszyki mnemotechniczne są, gdyż mają za zadanie przypomnieć nam kiedy i w którą stronę przestawiamy czas. Na przykład: "Dłuższe dni, krótsze sny" - łatwy do zapamiętania, właściwie rym, nie wierszyk przypomina nam, że gdy dni stają się dłuższe, zmiana czasu powoduje iż śpimy krócej. Więcej zmiano-czasowych rymów znajduje się tu: Zmiana Czasu - Wierszyki

Mnemotechniczne wierszyki były w marcu, a teraz gdy nadchodzi kolejna zmiana czasu, tym razem z letniego na zimowy zajmijmy się kontrowersjami związanymi z wprowadzeniem tejże.

Otóż, jak można wyczytać w podanym linku, sens zmiany czasu stoi pod znakiem zapytania. Nie ma, co prawda,  wątpliwości co do oszczędności związanych ze zmniejszeniem zapotrzebowania na energię elektryczną wydatkowaną na oświetlenie (dzięki przestawieniu czasu dłużej jest jasno) ale okazuje się, że coraz bardziej powszechna klimatyzacja, która z powodu wprowadzenia czasu letniego działa dłużej, zżera niebagatelną ilość prądu i być może całe zamieszanie związane z wprowadzeniem czasu letniego nie ma w ogóle sensu.

Tyle wstępnych rozpraw, a teraz przejdźmy do tego, co na tym blogu najważniejsze - wierszyków.

Jak, nie tak dawno temu, dowiedzieliśmy się, pewien kowboj z Texasu nie ma wątpliwości, że zmiana czasu ma sens. Być może naukowcy i statystycy wszelkiej maści głowią się na tym problemem, on jednak ma jasność, że dla niego, szczególnie październikowa zmiana czasu, (gdy dodajemy godzinę) jest bardzo na rękę. Oto dlaczego:

Pewien mężczyzna rodem z Teksasu,
uwielbiał wprost chodzić do lasu,
dużo pracował - nie bardzo mógł,
lecz dzięki Bogu dodał mu Bóg,
jedną godzinę w dzień zmiany czasu.

Nie wiemy niestety jak ów Pan z Teksasu zapatruje się na marcowe wprowadzenie czasu letniego, kiedy to jedna godzina mu umyka. Ale to chyba nie takie ważne. Ważne, że cieszy się nieborak ze zmiany październikowej. Życzmy mu więc przyjemnych spacerów po lesie. Być może jest grzybiarzem i zmiana marcowa nie bardzo go interesuje.

wtorek, 15 kwietnia 2008

Ostatnio był wierszyk na dzień ziemi a teraz, wszak następnego dnia obchodzimy Dzień Książki, wierszyk na ten właśnie dzień.

Opowiada on historię producenta majtek w prążki, niejakiego Stefana, który zarobiony po pachy nie bardzo rozumiał sens święta książki. Tak to już niestaty jest, że Ci ciężko pracujący biedacy nie bardzo wiedzą co się na świecie dzieje i zdarza się, że gubią się w rzeczywistości myśląc już tylko o jednym "kasa, kasa, kasa". Tym wszystkim dedykuję wierszyk-limeryk o Stefanie.

Zaharowany Stafan i Dzień Książki

Stefan co bardzo lubił pieniążki,
ciężko pracował - szył majtki w prążki,
raz szyć nie poszedł bo,
wertował książeczkę PeKaO,
wszak był to Światowy Dzień Książki.

Pamiętajcie, że na świecie są nie tylko książeczki oszczędnościowe. Z okazji Międzynarodowego Dnia Książki polecam udanie się do księgarni lub biblioteki i poczytanie czegoś.

niedziela, 30 marca 2008

Wierszyk z blogu : http://zszuflady.blox.pl

Jutro mamy Prima Aprilis. Wielu z Was szuka pewnie pomysłów jak by tu oszukać kolegów, przyjaciół, rodzinę. Wiadomo - 1 kwietnia zobowiązuje. A pewien Pan z puszczy białowieskiej miał problem odwrotny - w Prima Aprilis potrzebne mu były pomysły na to żeby mówić tylko prawdę. W jego przypadku nie było to takie proste, bo był on notorycznym oszustem. Posłuchajcie zresztą sami:

Pewien Oszust z Białowieży,
aby kłamstwa swe odświeżyć,
pierwszego kwietnia,
absolutnie nie ściemnia,
a i tak mu nikt nie wierzy.

No, tak było z nim, a Wam życzę żebyście nie dali się za bardzo oszukać, ale za to Wasze pomysły na Prima Aprilis zwaliły z nóg Waszych bliskich.

piątek, 21 marca 2008

Kilka dni temu pisałem o genezie pisanek -> Wielkanocne Pisanki, wertując jeszcze raz stare księgi i teksty natknąłem się, gdzieś obok słynnego "daj ać ja pobruszę, a ty poczywaj", na wierszyk, który w inny sposób tłumaczy jak powstały pisanki wielkanocne. Oto on:

( pochodzi z http://zszuflady.blox.pl )

Pisanki Wielkanocne - Geneza powstania

Kura znosząca złote jajka,
szczera to prawda, a nie bajka,
szczera jak to jajeczne złoto,
wpadła raz tyłkiem prosto w błoto,
i tak zrodziła się "Pisajka".

Słowo "pisajka" (nie "pisanka") nie powinno dziwić gdy przypomnimy sobie, że język ewoluuje o czym świadczą inne przykłady, chociażby wspomniane już "poczywaj - odpoczywaj", czy też np. "jenerał - generał".

Swoją drogą fajne takie złote pisanki, ciekawe kto korzystał z usług tej kury?

A tutaj znajdują się, zebrane do kupy, wszystkie moje wierszyki na wielkanoc

Tagi: wielkanoc
11:41, korek1000 , Limeryki
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10